Ekhm... Hunter jak ktoś już zaczyna coś tłumaczyć to niech to zrobi dobrze. Fabryka Słów i ich Herezja Horusa - bardzo dobre tłumaczenie, można? można. Po drugie nie widziałem w tej dyskusji aby ktoś był przeciwny tłumaczeniom na PL hm....
Spieprzonych tłumaczeń to ja już widziałem wiele i wcale to pozytywnie nie wpłynęło na taki tytuł acz wręcz odwrotnie. Dlatego tak ludzi wkurza jak za tłumaczenie biorą się partacze i nie mam tu na myśli Nemo, a później trza jeszcze trochę zabulić za grę itd. stąd miło jak jest wybór przy kupnie.
Tłumaczenie nazw
- stave
-





-
Spis dodatków autora:
• #Lista dodatków
• Projekt Wielka Magia I Miecz - Posty: 3086
- Rejestracja: czwartek 14 gru 2006, 18:33
- Lokalizacja: Łódź
- Płeć:
- Wiek: 48
- Kontakt:
Stagraf Studio - Łódzki Sklep Figurkowy :: Forum :: Facebook :: Cennik :: Wargamesmat
Wielka Magia i Miecz - Gigantyczny dodatek autorski
Wielka Magia i Miecz - Gigantyczny dodatek autorski
- Artownik
-




-
Spis dodatków autora:
• #Lista dodatków
• Wiedźmińskie Kobiety
• Worek Przygód - Posty: 3542
- Rejestracja: sobota 04 sie 2007, 14:01
- Lokalizacja: Słupsk / Gdańsk
- Płeć:
- Wiek: 44
Praca tłumacza jest wbrew pozorom bardzo ciężka.
Trzeba znaleźć dobry odpowiednik dla złożonych słów - chociażby orkowe hasła z WH40k.
W grach trzeba umieć wychwycić słowa kluczowe, formułki, a więc stworzyć standard.
Dalej trzeba jeszcze postarać się oddać styl oryginału. W grach nie jest to trudne, w książkach bywa już ciężko.
Jeśli chodzi o same tłumaczenia to są dwie sprawy, które trzeba stanowczo rozdzielić.
Są błędne tłumaczenia, gdzie występują po prostu błędy np zmieniające efekt karty. To jest właśnie prawdziwe partactwo.
Inna sprawa to styl. Pod to właśnie podchodzi ta nieszczęsna Włamykotka.
Czasem tłumacz chce dobrze, ale i ogółowi nie przypadnie do gustu.
Natomiast względem tego czy powinny być tłumaczenia - myślę, że nie zawsze jest to wskazane.
Chociażby takie MtG - powinno być po angielsku. Tłumaczenie stworzyłoby tylko rozdwojenie, ponieważ i tak byś musiał znać oryginalną terminologię.
Trzeba znaleźć dobry odpowiednik dla złożonych słów - chociażby orkowe hasła z WH40k.
W grach trzeba umieć wychwycić słowa kluczowe, formułki, a więc stworzyć standard.
Dalej trzeba jeszcze postarać się oddać styl oryginału. W grach nie jest to trudne, w książkach bywa już ciężko.
Jeśli chodzi o same tłumaczenia to są dwie sprawy, które trzeba stanowczo rozdzielić.
Są błędne tłumaczenia, gdzie występują po prostu błędy np zmieniające efekt karty. To jest właśnie prawdziwe partactwo.
Inna sprawa to styl. Pod to właśnie podchodzi ta nieszczęsna Włamykotka.
Czasem tłumacz chce dobrze, ale i ogółowi nie przypadnie do gustu.
Natomiast względem tego czy powinny być tłumaczenia - myślę, że nie zawsze jest to wskazane.
Chociażby takie MtG - powinno być po angielsku. Tłumaczenie stworzyłoby tylko rozdwojenie, ponieważ i tak byś musiał znać oryginalną terminologię.
- abubu
-

- Posty: 6631
- Rejestracja: wtorek 26 cze 2012, 22:06
tłumaczenie niech sobie będzie ... skoro jest ono dostępne to zapewne jest i dostępny oryginalny język ... a więc wybór o którym wspomina stave. Jeżeli chodzi o "rozdwojenie" to w zupełności masz rację (choć nie jest to argumentem do braku tłumaczenia). Przykładowo mam podręcznik do swojej armii WH40k w EN i PL ... ten drugi do przeczytania raz a następnie aby se leżał na półce. Do nauki zasad, robienia rozpisek, itp. używam tylko i wyłącznie wersji EN, co by rozumieć co do mnie mówią inni gracze.Artownik pisze:Tłumaczenie stworzyłoby tylko rozdwojenie, ponieważ i tak byś musiał znać oryginalną terminologię.
Edit: co by niepotrzebnie nie odgrzebywać tematu, daję to jako edycję:
odnośnie rozmowy na temat "sugestii" samych graczy, to Galakta wyszła już z taką inicjatywą w temacie nazwy dodatku do Descent (tutaj odpowiedni wątek). W związku z tym, nie widzę problemów, aby w przyszłości podobnie było w przypadku Talismana
Ostatnio zmieniony wtorek 13 sie 2013, 12:05 przez abubu, łącznie zmieniany 1 raz.
- Mały Nemo
-







A kind, crazy fool and a stubborn kid. - Posty: 24779
- Rejestracja: sobota 04 lis 2006, 14:17
- Lokalizacja: Slumberland
- Płeć:
- Wiek: 19
Zgadza się, ale tylko i wyłącznie dlatego, iż WH czy MtG są uber popularnymi, międzynarodowymi grami. Tylko dlatego można uważać za niezasadne tłumaczenie gry, w którą po angielsku 90% graczy gra i mało kto sięgnie po polską.
Ale gry planszowe nie mają tego problemu. Tylko tyci z nich są ogólnoświatowo grane turniejowo, a i w nich wiele gier może zostać przetłumaczonych, bowiem nie posługują się kartami czy innymi keywordami, które muszą pozostać w brzmieniu oryginalnym, by każdy zrozumiał, o co w nich chodzi, a więc zasadność ich tłumaczenia jest bardzo wielka.
Ale gry planszowe nie mają tego problemu. Tylko tyci z nich są ogólnoświatowo grane turniejowo, a i w nich wiele gier może zostać przetłumaczonych, bowiem nie posługują się kartami czy innymi keywordami, które muszą pozostać w brzmieniu oryginalnym, by każdy zrozumiał, o co w nich chodzi, a więc zasadność ich tłumaczenia jest bardzo wielka.
Name's Little Nemo, I'm the Dream Master!
Little bit of fun is all I'm after!
Little bit of fun is all I'm after!
-
Whishor
-

- Posty: 1
- Rejestracja: piątek 10 lip 2026, 14:32
Re: Tłumaczenie nazw
Też uważam, że przy takich rzeczach warto czasem skonsultować bardziej dyskusyjne nazwy z graczami. Wiadomo, że tłumacz musi mieć pewną swobodę i nie da się zrobić głosowania nad każdą kartą, ale przy nazwach, które mogą budzić wątpliwości, opinia osób znających klimat gry mogłaby pomóc.
W Talismanie nazwy Poszukiwaczy są dość ważne, bo często budują cały charakter postaci. Czasami dosłowne tłumaczenie jest poprawne językowo, ale traci klimat albo brzmi po prostu dziwnie po polsku. Z drugiej strony rozumiem też, że ktoś tłumaczący dodatek może mieć konkretną wizję i nie zawsze da się dogodzić wszystkim.
Najlepszy efekt byłby chyba gdzieś pośrodku — zostawić większość pracy tłumaczowi, ale przy kilku najbardziej nietypowych przypadkach zebrać opinie społeczności. Na forum jest sporo osób, które znają Talismana od lat i potrafią wyłapać rzeczy, które komuś z zewnątrz mogą umknąć.
W Talismanie nazwy Poszukiwaczy są dość ważne, bo często budują cały charakter postaci. Czasami dosłowne tłumaczenie jest poprawne językowo, ale traci klimat albo brzmi po prostu dziwnie po polsku. Z drugiej strony rozumiem też, że ktoś tłumaczący dodatek może mieć konkretną wizję i nie zawsze da się dogodzić wszystkim.
Najlepszy efekt byłby chyba gdzieś pośrodku — zostawić większość pracy tłumaczowi, ale przy kilku najbardziej nietypowych przypadkach zebrać opinie społeczności. Na forum jest sporo osób, które znają Talismana od lat i potrafią wyłapać rzeczy, które komuś z zewnątrz mogą umknąć.