Suplement do wpisu.
Ukryta Dolina, Bezdroża i Smoki ze Smoczą Wieżą
Nie było łatwo, mimo iż na starcie ucywilizowaliśmy Bezdroża kilkoma kartami terenu (Las, Skały, Kapliczka, Cmentarz i takie tam). Poszukiwaczami byli Nomadka i Kowal (od
@ModulO). Obojgu ciążył zatem charakter Neutralny, a do tego Kowal, który za złoto przekuwał Przedmioty, szukał tego złota bezskutecznie. Losowaliśmy bowiem wyłącznie karty Przygód Ukrytej Doliny, zatem w początkowej fazie gry byliśmy zdani na tę talię, jeśli chodzi o wszelkie dobrodziejstwa. Kto zna, może się domyślić, co z tego wynikło. W trakcie rozgrywki pojawiły się jeszcze Tereny z Terraformacji Talismana, ale niewiele to zmieniło.
Trzeba było więc żmudnie budować statystyki umykając przed co większymi jaszczurami. A także niebezpieczeństwami obszarów, w czym zdolność Nomadki pozwalająca zmieniać opis obszaru okazała się być wielce użyteczna.
Mimo wielu kryzysowych sytuacji Nomadka i Kowal przetrwali do momentu, aż na planszy pojawiły się smocze łuski, a oni sami mogli je zacząć spotykać bez większego ryzyka. Od tej chwili mogli szybciej zwiększać statystyki, przejąć inicjatywę i rozpocząć wyścig ku szczytowi Smoczej Wieży.
Nawiasem mówiąc „Smoki” uważam za wyjątkowo udany dodatek, a Smoczą Wieżę za planszę epicką.
Wspinaczka była pełna niespodzianek. Nomadka, która rozpoczęła ją pierwsza, z czasem została doścignięta przez Kowala. Smocza jucha lała się gęsto w dół schodów, gdy Poszukiwacze ścigali się w górę. Tymczasem na szczycie wieży nie ustawał pojedynek o koronę Króla Smoków.
Jak to bywa, wszystko zdecydowało się o włos na ostatnim stopniu wieży. Gdybyż Nomadka wylosowała w ostatnim ciągnięciu dwóch Wrogów, zamiast jednego...! Zabrakło tej jednej karty. W skutek tego Kowal w towarzystwie oswojonego raptora wkroczył na szczyt wieży i zdekapitował chwilę wcześniej koronowanego Cadorusa, tym samym wygrywając grę! Nomadka postanowiła rozegrać swoją turę (no bo, kurde, w końcu...). Wylosowaną smoczą łuską koronowała Varthraxa i po spotkaniu losowanych kart zakończyła turę na szczycie wieży rozsmarowaniem po ścianach Króla Smoków kombosem ze Smoczego Amuletu i Smoczego Szponu. To była masakra.
Mina Grilipusa na zakończenie gry, bezcenna.
Taki kombos:
